1. Czy rozmowa z konsulem jest obowiązkowa w przypadku aplikowania o wizę do USA? Rozmowa z konsulem Ambasady Stanów Zjednoczonych jest obowiązkowa przy staraniu się o każdy rodzaj wizy. Ostatecznie to on decyduje o tym, czy wiza zostanie wydana, czy też nie. Za naszym pośrednictwem uzyskasz pomoc w wypełnieniu wniosku, zgromadzeniu
Pierwszy raz poleciałem do USA. Rozmowa z urzędnikiem imigracyjnym to stres równy maturze. Marcin Długosz. 18 lutego 2020, 22:39
USA - pozostałe wizy nieimigracyjne ; Brak doświadczenia w rozmowie z konsulem. Przez LOL 8 Września 2018 w Wiza turystyczna B-2 i służbowa B-1.
Musisz sobie na to pytanie sama odpowiedzieć, czy w jego oczach jesteś teraz bardziej związana z Polską niż 5 lat temu. Dziękuję za odpowiedź. Tak podejrzewałam, że to raczej naciągany powód, ponieważ 5 lat temu miałam tu nieruchomości i kredyt hipoteczny, działalność gospodarczą.
USA - wizy imigracyjne ; Wiza narzeczeńska K-1 ; Czy Mogę Umawiać Spotkanie Z Konsulem? Przez Sara 9 Lipca 2013 w Wiza narzeczeńska K-1. Dodaj nowy temat;
Na wpis ten i przytoczone wraz z nim słowa Władimira Putina, zareagowała ambasada Polski na Ukrainie. Aktualizacja: 03.11.2023 08:41 Publikacja: 18.01.2022 14:52 Władimir Putin i Kubuś Puchatek
.
do kogo sie leci,kto jest,co sie robi w Polsce,co sie bedzie robic,zwiedzac w USA.. inne pytania to kto placi za podroz,czym sie zajmuja rodzice,co dana osoba robi w USA...czy byla w Polsce. moga tez byc inne pytania . rozmowa moze byc w lub tez angielskim
Program bezwizowy nie oznacza, że w każdej sytuacji wjedziemy do USA bez wizy. Jak się o nią ubiegać? Szczegóły poniżej. Visa Waiver Program Od 11 listopada 2019 r. Polacy mogą podróżować do Stanów Zjednoczonych bez posiadania wizy – stało się tak w wyniku dołączenia naszego kraju do Programu Ruchu Bezwizowego (Visa Waiver Program). Program ten ma jednak pewne ograniczenia. “Zniesienie wiz” dotyczy podróży do Stanów Zjednoczonych wyłącznie w celach turystycznych i biznesowych trwających do 90 dni. W przypadku innych celów podróży do USA (np. chęć studiowania) i tak konieczne jest ubieganie się o wizę odpowiedniej kategorii. Mimo wszystko, jeśli ktoś chce – bo widzi w tym więcej korzyści, to i tak może się ubiegać o standardową wizę turystyczną czy biznesową – np. po to, aby móc przebywać w Stanach dłużej niż 90 dni (z wizą pobyt może trwać nawet 180 dni) albo w razie potrzeby móc zmienić status wizy podczas pobytu w USA na inny niż turystyczny/biznesowy (np. na wizę studencką). Żeby zapoznać się z całym procesem, warto zajrzeć pod adres: Tam znajdziemy wszystkie wskazówki dotyczące uzyskiwania wizy. Dokumenty potrzebne do złożenia wniosku o wizę do USA Przede wszystkim, żeby przystąpić do złożenia wniosku wizowego, potrzebujemy aktualnego paszportu – musi być on ważny przynajmniej 6 miesięcy ponad planowany w USA pobyt. Jeśli jest ważny krócej, wiza zostanie wydana na odpowiednio krótszy czas. Paszport będzie nam potrzebny podczas wypełniania wniosku jak i w czasie późniejszej rozmowy z konsulem. Musimy mieć także aktualne (a więc nie starsze niż 6 miesięcy zdjęcie) – drukowane i elektroniczne. Elektroniczne dołączyć należy do wniosku, wersję papierową przynieść na spotkanie z konsulem. Złożenie wniosku o wizę przez Internet Wypełniając wniosek przez Internet, zacznijmy od określenia celu podróży i wyboru odpowiedniej kategorii wizowej. To błędy na tym etapie są najczęstszą przyczyną odmowy przyznania wizy. Formularz DS-160 sporządzony jest po angielsku, ale można też uzyskać polską wersję pytań. Odpowiadamy jednak w języku angielskim. We wniosku wybieramy miejsce, w którym chcemy starać się o wizę – do wyboru mamy Ambasadę USA w Warszawie lub Konsulat Generalny USA w Krakowie. Miejmy na uwadze, że miejsce, które wybierzemy, będzie też miejscem spotkania na późniejszym etapie. W formularzu znajduje się wiele różnych pytań – dotyczących także więzi społecznych i ekonomicznych z Polską czy też ew. problemów z prawem. Po wypełnieniu wniosku koniecznie wydrukujmy stronę z potwierdzeniem jego złożenia – na nim znajduje się kod kreskowy, który będzie nam potrzebny, aby dokonać opłaty wizowej i umówić rozmowę z konsulem. Wydruk należy przynieść na spotkanie. Wniesienie opłaty za rozpatrzenie wniosku wizowego i umówienie spotkania z konsulem USA Opłaty dokonujemy w PLN, mimo że jej wysokość ustalana jest w USD. Najczęściej jest to 160 USD. Na stronie internetowego systemu ustalania spotkań możemy zarówno uiścić kwotę, jak i zarezerwować termin wizyty w placówce dyplomatycznej. Warto mieć na uwadze, że nawet jeśli wniosek zostanie odrzucony, opłata nie będzie nam zwrócona. Żeby umówić rozmowę z konsulem, potrzebujemy numeru paszportu, numeru potwierdzenia opłaty za rozpatrzenie wniosku o wizę oraz numeru kodu kreskowego ze strony potwierdzającej złożenie formularza DS-160. Warto nie zostawiać wypełnienia wniosku na ostatnią chwilę, ponieważ na termin czeka się nawet do 4 tygodni. Rozmowa z konsulem USA Na rozmowę z konsulem musimy zabrać ze sobą paszport, zdjęcie, wydruk strony z potwierdzeniem złożenia formularza, wydruk potwierdzenia umówienia się na rozmowę, a także numer potwierdzenia wniesienia opłaty wizowej. Mogą być także wymagane dokumenty istotne dla konkretnej wizy – pismo z uczelni czy firmy. Rozmowa przebiega po polsku lub angielsku. Konsul prawdopodobnie zapyta o kilka kwestii związanych z wyjazdem, na przykład rodzinę, okoliczności wyjazdu do USA, dotychczasowe podróże. Zazwyczaj rozmowa jest bardzo krótka. Odbiór paszportu z wizą Ostatnim krokiem jest odbiór paszportu z wizą. Już podczas rozmowy z konsulem poznamy jego decyzję. Jeśli wiza zostanie przyznana, konsul zatrzyma nasz paszport – czas oczekiwania to około 5 dni roboczych. Paszport z wizą możemy odebrać osobiście lub czekać na jego odesłanie na wskazany adres – za dodatkową opłatą. Zdjęcie:
Teraz, gdy w końcu zniesiono wizy dla Polaków, największym stresorem nie jest już spotkanie z konsulem w ambasadzie, a rozmowa z urzędnikiem na lotnisku w USA. Wielu demonizuje ten moment, a gdzieniegdzie krążą już nawet legendy… Ja przylatywałam do Stanów w sumie 4 razy i post ten oprę głównie na swoich doświadczeniach. No dobra! To jest się czego bać, czy nie? TO ZALEŻY! Jeżeli jedziesz do Stanów planując niecne czyny, takie jak np. nielegalna praca, to z pewnością się bój! Jeżeli jesteś prawym obywatelem, jadącym do USA w celach turystycznych, to nie ma się czego bać! “A Kryśka spod piątki, to mówiła, że jej syna nie wpuścili“ Oczywiście, czasami tak się zdarza, że pomimo dobrych intencji, kogoś na teren Stanów nie wpuszczą. Przykre to i stresujące, ale tak czasem bywa. Istotnym problemem jest jednak to, że ludzie od dawien dawna skupiają się głównie na negatywnych informacjach. Może być 100 osób, co szybko i gładko przeszło przez kontrolę i tylko jedna, która została cofnięta, a ludzie i tak najlepiej zapamiętają tę negatywną sytuację. Przekazują ją potem dalej i dalej i tworzy się złowroga otoczka wokół czegoś, co wcale takie złe nie jest. Przykład za czasów szkolnych. Tego samego dnia można było przynieść cztery piątki i jedną pałę, a rodzic głównie zainteresuje się pałą. Znajome? Z pewnością! Tak funkcjonuje nasz “mózg”. Koniec z tymi psychologicznymi wywodami. Chciałam tylko poniekąd wytłumaczyć, skąd te straszne historie, pod tytułem “krwawa rozmowa z urzędnikiem na lotnisku w USA” mogą się brać. ROZMOWA Z URZĘDNIKIEM NA LOTNISKU W USA – JAK TO WYGLĄDA Pierwszy etap rozpocznie się poniekąd jeszcze w samolocie. Stewardessy rozdają wtedy deklaracje (papierowa ankieta pytająca o to kim jesteś, co przywozisz itp.), które oczywiście trzeba wypełnić i oddać urzędnikowi już na lotnisku. Czasami tych deklaracji nie rozdają i wcale nie są potrzebne. Różnie to bywa. Na lotnisku jedno jest pewne. Na imigracyjnym, czyli tam, gdzie kontrolują KAŻDEGO (obywatela USA, wizowca, bezwizowca i tak dalej), będzie baaaaaaardzo dużo ludzi. Stanie w kolejce jest nieuniknione. Rozkład kolejek zależy już od lotniska. Obywatele USA i rezydenci zwykle mają swoją własną kolejkę. Kolejka dla obywateli spoza US, może się dzielić na nitkę dla posiadaczy promes wizowych i dla tych z ESTA. Na końcu kolejki może czekać automat (w którym uzupełniamy informacje o sobie), urzędnik imigracyjny albo to i to. Opcji jest wiele, to zależy od lotniska. Skupmy się na wersji bez automatów. Gdy już odstoimy swoje w kolejce i urzędnik imigracyjny w końcu nas do siebie przywoła, to oddajemy mu paszport i deklaracje. To wtedy odbywa się ta słynna i najgroźniejsza i wgl huhuhuh sroga rozmowa. Pytania zadadzą na bank. Nie ma opcji, że nie. Raz zadano mi tylko jedno pytanie – gdzie jadę. Po odpytce, złożymy u niego odciski wszystkich palców u obu rąk. Kciuki osobno, a potem reszta palców ręki razem. Robi się to na skanerze, dlatego nikt nam palców tuszem brudzić nie będzie. Wykonują tam również zdjęcie naszej facjaty. Widziałam raz jednego delikwenta, który tak się wczuł, że zamiast zapozować do zdjęcia, to zamknął jedno oko, a drugie otwarte, zbliżył do kamerki – chyba w celu zeskanowania jego siatkówki XD Najczęściej zadawane pytania na lotnisku w USA • Gdzie jedziesz? Warto znać adres miejsca, w którym się zatrzymujemy. Jeżeli jedziesz do kogoś w odwiedziny, to podaj tego kogoś adres. Jeżeli przyjeżdżasz zwiedzać, podaj adres pierwszego hotelu, w którym będziesz spać • Po co przyjeżdżasz do USA? • Na ile przyjeżdżasz? • Jaki jest plan twojej podróży? • Gdzie mieszkasz na stałe? • Gdzie pracujesz? • Kiedy wracasz? • Czy masz bilet powrotny? • Ile masz ze sobą pieniędzy? Jak już odpowiemy grzecznie i zgodnie z prawdą na wszystkie pytania, nie pozostaje urzędnikowi imigracyjnemu nic innego, jak wbicie pieczątki do naszego paszportu, z datą, do której możemy przebywać na terenie USA. Jeżeli masz promesę, to pewnie dostaniesz pieczątkę zezwalającą na pobyt na 6 miesięcy; jeżeli nie masz promesy, to pewnie tylko na 3 miesiące. No bo dlaczego miałoby być inaczej? Skoro masz koneksje z Polską, mieszkasz tam, pracujesz, masz plan podróży i wiesz kiedy wracasz, dlaczego mieliby Ciebie nie wpuścić? Jeżeli nie zachowujesz się podejrzanie, nie kłamiesz, nic nie kombinujesz, to nie powinno być problemu! Mnie wpuścili nawet wtedy, gdy nie pracowałam, ani nie mieszkałam od roku w Polsce. Byłam trochę taką powsinogą. Ale odpowiadałam zgodnie z prawdą, że byłam na wizie pracowniczej w Kanadzie i teraz jadę na wakacje do USA, a za miesiąc wracam do Polski. Przecież urzędnik imigracyjny, to nie komputer, ani niewzruszona skała, tylko człowiek. Raz milszy, raz mniej, raz biurokrata, raz luzak, ale jeżeli nic nie kombinujesz, to z żadnym z typów urzędnika, nie powinno się mieć problemów. WELCOME TO UNITED STATES OF AMERICA! Teraz tylko odebrać bagaż z karuzeli i America here I come! No chyba, że celnicy postanowią sprawdzić co przywozisz 😛 . ROZMOWA Z URZĘDNIKIEM NA LOTNISKU W USA – JAK TO ZROBIĆ DOBRZE Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na to, co przywozi się na teren Stanów Zjednoczonych i czy jest to dozwolone. Sztandarowymi produktami, których przywozić nie można, to mięso oraz owoce. Tak jak na pokład samolotu kiełbę i banany wnieść jeszcze można, tak już na lotnisku w USA, nie można ich mieć przy sobie. Nieważne, że mięcho jest oryginalnie zapakowane albo że to tylko kanapka z szynką – nie można i już. Podczas długiego kolejkowania do kontroli paszportowej, oficerowie często chodzą z pieskami i sprawdzają, co też podróżni ze sobą przywieźli. Oczywiście, tak samo robią przy odbiorze bagaży z karuzel. Raz, kiedy ja kolejkowałam, oficerzy weszli w kolejkę i przechodzili obok każdego czekającego. Ludzie nieopodal mnie, wyjęli jabłka z reklamówki i schowali je szybko w plecaku. Co z tego, że owoce były wysoko na plecach, pies i tak je wyczuł. A piesek, jak tylko znajdzie zakazany fant, domaga się oczywiście krakersowej nagrody 😀 . Druga sprawa, to przygotuj się do rozmowy. Jeżeli twój angielski nie jest najlepszy albo w stresującej sytuacji pleciesz trzy po trzy, przygotuj sobie odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania. Natomiast jeżeli zupełnie nie mówisz po angielsku i nie ma z tobą osoby mówiącej po angielsku, to zorganizuj sobie wcześniej kartkę z informacjami dotyczącymi twojego pobytu – oczywiście w języku angielskim. Z pewnością warto zapisać sobie adres miejsca twojego pobytu albo pierwszego noclegu – nazwa hotelu, ulica i miasto. Oczywiście zapamiętaj też datę twojego powrotu. Trzecia sprawa, to odpowiadaj prosto na to, o co ciebie pytają. Nie odbiegaj od tematu, nie tłumacz się z czegoś o co nie zapytano albo nie jest powiązane z pytaniem. I kończąc, czwarte: rozejrzyj się wokół, po innych kolejkowiczach. Przecież z pewnością wiele z nich wygląda o wiele bardziej podejrzanie niż ty. 😉 JEŻELI JESTEŚ CIEKAW, JAK TAKA KONTROLA NA LOTNISKU WYGLĄDA W NOWEJ ZELANDII, TO KLIKNIJ TUTAJ. Tags: Kontrola paszportowaLotniskoStany ZjednoczoneUSAWycieczka po Stanach
Samolot zbliża się do lądowania, a Ty za chwilę po raz pierwszy wylądujesz na amerykańskiej ziemi. W paszport wkładasz wypełnioną podczas lotu deklarację celną (o ile lotnisko na którym lądujesz, nie zastąpiło jej wersją elektroniczną – więcej tutaj). Po wylądowaniu zabierasz bagaż podręczny z samolotu i kierujesz się do wyjścia. Dajesz znać osobie, która ma na Ciebie czekać na lotnisku, że tylko odbierzesz bagaż i zaraz się zobaczycie. Wtedy dopiero zauważasz ogromną kolejkę ludzi do okienek z napisem IMMIGRATION. Mina Ci rzednie, na myśl że czeka Cię jeszcze tyle czekania a następnie rozmowa z urzędnikiem imigracyjnym. W dzisiejszym poście opowiem jak będą wyglądać Twoje pierwsze chwile w USA i czego można spodziewać się podczas tej rozmowy. NAJPIERW JEST KOLEJKA. DŁUGA KOLEJKA. Wysiadając na amerykańskim lotnisku z samolotu lecącego zza granicy i podążając “za tłumem” – prędzej czy później zobaczysz kolejkę do immigration. Będzie ona zapewne długa, bo kontrolę dokumentów muszą przejść wszyscy. Nie ma znaczenia czy są to obywatele USA, posiadacze zielonej karty, wizy czy podróżujący ze strefy ruchu wizowego – każdy musi się ustawić “w ogonku”. Kolejka jednak będzie podzielona i osobno ustawią się RESIDENTS, czyli mieszkańcy, a osobno VISITORS, czyli odwiedzający USA (podobny podział może też występować pod innymi nazwami, w zależności od lotniska). Mimo, że na niektórych lotniskach zobaczysz nawet kilkanaście okienek, to nie łudź się, że “pójdzie szybko”. Najcześciej tylko kilka okienek jest czynnych, a ponieważ urzędnicy zamieniają z każdym choć kilka słów, cały proces zdaje się trwać wieczność. Dlatego nastaw się najlepiej od razu na około godzinę czekania. Jeśli myślisz, że to najgorsze co może być po długim i męczącym locie, pomyśl że ja ostatnio spędziłam ten użerając się z pewnym nadpobudliwym maltańczykiem, który bardzo nie chciał tam być. :> UWAGA! W hali, w które odbywa się kontrola dokumentów, zabronione jest korzystanie z komórki. Jeśli już musicie wysłać ważnego smsa (jak na przykład musiałam napisać mężowi, że jak ten szczeniak na moich rękach się zaraz nie uspokoi, to opchnę go pierwszemu chętnemu za paczkę fajek) to zróbcie to w miarę dyskretnie. Wokół kolejki zwykle krążą pracownicy-służbiści, którzy sprawdzają czy nikt czasem nie nagrywa albo nie cyka sobie selfie. źródło obrazka: PO DRODZE MOŻESZ SPOTKAĆ BANKOMAT Gdy już odstoisz trochę w kolejce, ale urzędnik imigracyjny nadal będzie tylko niewyraźną plamą na horyzoncie, możliwe że na swojej drodze spotkasz urządzenie przypominające bankomat. Część lotnisk się modernizuje i wprowadza udogodnienia, którą mają na celu usprawnienie całego procesu. W takim automacie zostaniesz poproszony o zeskanowanie paszportu z wizą oraz odpowiedź na kilka pytań. Zwykle też automat zeskanuje Twoje odciski palców i zrobi Ci zdjęcie. Na koniec zaś wydrukuje karteczkę, z którą wrócisz do dalszego kolejkowania w oczekiwaniu na rozmowę z urzędnikiem 😉 Jeśli napotkasz na problem w obsłudze maszyny, to nie martw się – zwykle stoi tam kilku pracowników gotowych do pomocy. Mniej więcej połowa podróżujących jeszcze nie do końca ogarnia ten nowy system więc obsługa nadzoruje korzystanie z automatów i pomaga, co oczywiście nie przyspiesza całego procesu.. Dlatego też niezależnie od tego, na jak nowoczesnym lotnisku wylądujesz, w kolejce spędzisz mniej więcej tyle samo czasu 😉 źródło obrazka: I W KOŃCU – ROZMOWA Z URZĘDNIKIEM IMIGRACYJNYM Kiedy już zaczniesz tracić nadzieję i obawiać się spędzenia w tej kolejce całego pobytu, zobaczysz przed sobą urzędnika imigracyjnego. Poprosi Cię on o paszport z wbitą wizą, karteczkę z automatu (o ile lotnisko miało takie udogodnienie) oraz deklarację celną (o ile dostałeś/aś ją w samolocie – więcej tutaj). Następnie prawdopobnie przyjrzy się badawczo Twojemu zdjęciu w paszporcie i Twojej twarzy. Na szczęście po kilkunastu godzinach lotu wygląda się równie korzystnie jak na zdjęciu en face bez uśmiechu! Jeśli wcześniej automat nie zrobił Ci zdjęcia, ani nie pobrał odcisków palców, zrobi to właśnie ten urzędnik w okienku. Jeśli chodzi o rozmowę, to dużo zależy od danej osoby. Jeden urzędnik będzie służbistą i oschle rzuci 2-3 pytania, inny zażartuje czy nawet powie coś miłego (na przykład pochwali słodkiego pieska, który właśnie się z Tobą szamocze i drze japę na pół lotniska). Jakich pytań można się spodziewać? Na przykład: jaki jest Twój cel przyjazdu do USA? Ile będzie trwać Twój pobyt? Gdzie się zatrzymasz i co masz zamiar zwiedzić, jeśli przylatujesz turystycznie? Ile masz przy sobie gotówki? Gdy krótka rozmowa przebiegnie w porządku, urzędnik wbije Ci w paszport pieczątkę i powie: Welcome to the United States! UWAGA! Ta rozmowa odbywa się w języku angielskim. Jeśli więc nie znasz tego języka nawet w stopniu komunikatywnym, przygotuj sobie wcześniej karteczkę. Korzystając z pomocy, napisz na kartce, że nie mówisz po angielsku i podaj parę informacji dotyczącej Twojej podróży. Napisz jaki jest cel Twojego pobytu, do kiedy zostajesz w USA, gdzie się zatrzymujesz i tak dalej. W większości przypadków, takie coś wystarczy. Jeśli zaś będą mieli jakieś wątpliwości, będą musieli zorganizować tłumacza 😉 * Uff, dobrnąłeś aż do tego momentu? Teraz jeszcze tylko przejście obok celnika i już możesz biec po swoje walizki 😉 Urzędnikowi celnemu zwykle podajesz tylko swoją deklarację celną (urzędnik imigracyjny odda Ci ją razem z paszportem) i przechodzisz dalej. Chyba, że wbrew ostrzeżeniom (tutaj) zapakowałeś/aś jednak te kabanosy. Wtedy i tutaj czeka Cię mały przystanek ;- )
rozmowa z konsulem usa pytania