W grudniu 2016 roku niespodziewający się niczego polski kierowca został zamordowany przez islamskiego ekstremistę Anisa Amriego, a jego ciężarówka została wykorzystana do ataku terrorystycznego na jarmark bożonarodzeniowy na Breitscheidplatz w Berlinie. Zginęło wówczas 12 osób, zaś około 50 zostało rannych. Sympatyk ISIS 19/12/2019 12:40 - aktualizacja 07/06/2022 12:22 Mijają trzy lata od zamachu na jarmark bożonarodzeniowy w Berlinie, w którym zginęło 12 osób, a około 60 zostało rannych. Dzisiaj, o godzinie 20.02, czyli w godzinę zamachu zabije dzwon kościoła Pamięci Cesarza Wilhelma dwanaście razy, czyli tyle, ile było ofiar zamachu. Jarmarki bożonarodzeniowe powstały w Niemczech, a za jeden z najstarszych uznaje się ten odbywający się regularnie w Dreźnie. Jego tradycja sięga XV wieku. Z biegiem lat taki sposób przygotowywania do świąt stał się bardzo popularny w całej Europie, a dziś w zasadzie każde państwo może poszczycić się przynajmniej kilkoma takimi imprezami. St.Nicolai kościół, w środku rynku Spandau, ma swój własny mały jarmark bożonarodzeniowy z rzemiosła ekscytujące żelaza itp. Na tym starym mieście jest przytulnie i uroczo, a znajdziesz ponad 250 straganów z rękodziełem, jedzeniem, napojami i nie tylko. Każdego wieczoru jest to kolorowe przedstawienie na scenie, które ożywia W sobotę wieczorem policja ewakuowała jarmark bożonarodzeniowy na Breitscheidplatz w Berlinie. To ten sam jarmark, gdzie trzy lata temu islamski terrorysta doko 22.12.2019 06:52. Foto: AFP Jarmark Bożonarodzeniowy Niemcy 2023 - Oficjalna strona wszystkich najlepszych jarmarków bożonarodzeniowych na świecie! . Kilka lat temu odwiedziłam stolicę Niemiec i tamtejsze jarmarki świąteczne – Weihnachtsmarkt. Wywarły wówczas na mnie dobre wrażenie, więc w tym roku postanowiłam ponownie odwiedzić jakiś jarmark bożonarodzeniowy w Berlinie. Udało mi się to wczoraj :) Podróż do Berlina Zdecydowaliśmy się na jednodniową wycieczkę do Berlina – z Poznania to tylko 3 godziny jazdy w jedną stronę. W podjęciu decyzji o wizycie u naszych zachodnich sąsiadów pomogła mi promocja na bilety w Polskim Busie. Po raz pierwszy udało mi się kupić te słynne bilety za złotówkę ;) Tym samym łącznie dla 2 osób w 2 strony na trasie Poznań-Berlin zapłaciliśmy tylko 60 zł. Jednakże wyjazd z Poznania mieliśmy już o 4:30, więc przyszło nam wstać w środku grudniowej nocy. Po całym tygodniu pracy nie było to zbyt przyjemne… Podróż minęła nam w miarę szybko, choć nie umiem za bardzo spać w autobusie i trochę mi się nudziło (było za ciemno by czytać). Dojechaliśmy do lotniska Berlin-Schönefeld o 7:30. Autobus jechał jeszcze dalej do berlińskiego dworca autobusowego, jednak nam bardziej pasowało wysiąść przy lotnisku, gdyż jest stamtąd wygodne połączenie kolejką miejską do centrum (jedzie się około pół godziny). Obowiązują bilety komunikacji miejskiej na strefę ABC. Zwiedzanie Berlina o poranku Było tuż po wschodzie słońca, gdy wsiadaliśmy do pociągu. Berlin powoli budził się, a my zaczynaliśmy naszą wycieczkę po tym mieście. Trafiła nam się piękna pogoda, cały dzień słońce i bezchmurne niebo, więc udało nam się trochę zobaczyć. Najpierw zwiedziliśmy ogromny, wielopoziomowy dworzec główny – Berlin Hauptbahnhof. Następnie przeszliśmy kładką nad Sprewą (ładny widok na zabudowania nad rzeką) i przez Spreebogenpark udaliśmy się w kierunku Reichstagu. Po drodze minęliśmy interesujący budynek Urzędu Kanclerza Federalnego. budynek Urzędu Kanclerza Federalnego Zabudowania na Sprewą Brama Brandenburska Reichstag w mroźny poranek Berlin Hauptbahnhof – dworzec główny Pod Reichstag podjeżdżały już pierwsze autobusy pełne turystów chcących zwiedzić siedzibę Bundestagu. My zwiedziliśmy ją poprzednio (o czym już pisałam), więc tym razem tylko ją minęliśmy kierując się do symbolu Berlina – Bramy Brandenburskiej. Tam spędziliśmy kilka chwil, by następnie metrem udać się do kolejnego punktu wycieczki. Wizyta w Niemieckim Muzeum Techniki Następne kilka godzin spędziliśmy w Niemieckim Muzeum Techniki (niem. Deutsches Technikmuseum). Liczba wystaw i eksponatów jest tam ogromna, po 4 godzinach chodzenia wciąż nie zobaczyliśmy wszystkiego, co nas interesuje. Najwięcej czasu spędziliśmy oglądając stare pociągi i statki. W muzeum są 2 duże hale pełne lokomotyw i wagonów, które kiedyś były używane. Można np. wejść do olbrzymiej lokomotywy parowej i spróbować wyobrazić sobie, jak wyglądała wówczas ciężka praca maszynisty i palacza. Z drugiej strony można obejrzeć luksusowe wagony, także ten należący do cesarza Wilhelma II. Można było również zajrzeć pod lokomotywę, Niemieckie Muzeum Techniki Luksusowy wagon cesarza Wilhelma II Luksusowy wagon cesarza Wilhelma II Albo zobaczyć wnętrze lokomotywy Makieta mostu w Tczewie, Niemieckie Muzeum Techniki Makieta, Niemieckie Muzeum Techniki lokomotywa w Niemieckim Muzeum Techniki Luksusowy wagon, Niemieckie Muzeum Techniki Stare kufry podróżne, Niemieckie Muzeum Techniki Z kolei różne statki można poznać dzięki starannie wykonanym modelom umieszczonym w podświetlonych okrągłych gablotach. Oprócz tego nie brak eksponatów z wyposażenia okrętów – różnych przyrządów pomiarowych, map, globusów. Ponadto w muzeum znajdują się też wystawy o radiu, telewizji, pierwszych komputerach. Jest też ekspozycja starych samochodów. Nie zdążyliśmy zwiedzić wystawy o fotografii oraz starego browaru – musielibyśmy spędzić tam cały dzień, to może by nam się udało ;) Auto przecięte na pół Piękny model statku z kości słoniowej Wystawa samolotów, Niemieckie Muzeum Techniki Jeden z eksponatów, Niemieckie Muzeum Techniki Niemieckie Muzeum Techniki – widok na budynek z tarasu Niemieckie Muzeum Techniki – wystawa statków Model statku, Niemieckie Muzeum Techniki Różne pojazdy W muzeum tym spotkaliśmy wielu naszych rodaków – chyba jakieś 80% odwiedzających to byli Polacy ;) Całodniowy bilet normalny umożliwiający wielokrotne wejście do muzeum kosztuje obecnie 8 euro. Bezpłatnie można skorzystać z szatni i zamykanych szafek, w których można przechować np. bagaż. Polecam wizytę w tym muzeum, każdy znajdzie tam jakiś dział, który go zainteresuje. Nie brak tam również atrakcji dla dzieci. Co by tu zjeść? Może currywurst Currywurst z frytkami Po paru godzinach chodzenia byliśmy już naprawdę głodni. Zdecydowaliśmy się na popularne w Niemczech kiełbaski, czyli currywurst. Tak trafiliśmy do Curry 36 przy Mehringdamm 36. Tam podobno serwują jedne z lepszych kiełbasek w Berlinie. Ten niemiecki fasto food składa się z grillowanej kiełbaski posypanej mieszanką przypraw z curry, polanej obwicie keczupem i/lub majonezem. Do tego serwowane są frytki i pieczywo. Jak dla mnie nic nadzwyczajnego, ale dobrze zaspokaja głód ;) Czas na jarmark bożonarodzeniowy w Berlinie! Weihnachtszauber na Gendarmenmarkt Posileni szybkim jedzeniem udaliśmy się na główną atrakcję dnia – świąteczny jarmark. Wybraliśmy ten na najpiękniejszym placu Berlina, czyli Placu Żandarmerii (niem. Gendarmenmarkt). Na środku placu stoi Konzerthaus, po stronie południowej Katedra Niemiecka (niem. Deutscher Dom), a po północnej Katedra Francuska (niem. Französischer Dom). A w okresie przedświątecznym działa tam piękny jarmark świąteczny. Wstęp na niego jest płatny 1 euro, ale odwiedzających i tak jest mnóstwo. Tłok był chyba największym minusem tego jarmarku. Można kupić orzechy Jarmark na Gendarmenmarkt Ubrania i dodatki też w sprzedaży Można kupić biżuterię Są stragany z wyrobami z drewna Są namioty z jedzeniem Weihnachtszauber na Gendarmenmarkt Pośród białych namiotów zwieńczonych złotymi gwiazdkami wzniesiono również scenę, na której trwały występny artystyczne. W namiotach znajdowały się stragany, gdzie można kupić różne przysmaki, ozdoby świąteczne, ubrania i dodatki, a także wiele innych rzeczy. Są oczywiście też punkty z jedzeniem (oczywiście prym wiodą kiełbaski), jak i napić się grzanego wina w różnych odsłonach (np. z dodatkiem likierów). Przeszliśmy cały jarmark i obejrzeliśmy wiele pięknych przedmiotów. Niestety ceny były dla nas zaporowe (np. bombki po 40 euro/sztuka czy drewniane konstrukcje do zawieszenia za 25 euro). No trudno, może kiedyś będzie nas stać na takie ozdoby. Miło było je choć obejrzeć ;) Jarmark Bożonarodzeniowy w Berlinie Jarmark na Gendarmenmarkt Na Gendarmenmarkt jest raczej tłoczno Scena pod Konzerthaus Na scenie występy artystyczne Jarmark na Gendarmenmarkt Potsdamer Platz i Sony Center Rozgrzani winem postanowiliśmy odwiedzić Potsdamer Platz i Sony Center. Na Potsdamer Platz również był jarmark. Główną jego atrakcję stanowił stok do jazdy na pontonach, choć oczywiście nie brak było budek głównie z jedzeniem i piciem. Z kolei Sony Center przyciąga świąteczną iluminacją – przede wszystkim zwraca uwagę olbrzymi niebieski dzwon utworzony z tysięcy światełek. Sony Center Sony Center Jarmarki na Alexanderplatz Ostatnim miejscem, które odwiedziliśmy wczoraj był Alexanderplatz, na którym znajduje się kilka (!) świątecznych jarmarków. Na jednym z nich znajduje się olbrzymia, wielopiętrowa świąteczna piramida (Weihnachtspyramide) – warto ją zobaczyć. Poza tym jest tam także lodowisko i oczywiście różne stragany. Co nas zaskoczyło – ceny były nawet nieco wyższe niż na Gendarmenmarkt. Jarmark na Alexanderplatz Wysoka piramida na Alexanderplatz Jarmark na Alexanderplatz Nieco dalej jest kolejny jarmark, który bardziej przypomina lunapark – pełen jest karuzeli, górskich kolejek i innych typowych dla lunaparku atrakcji. Mało tam jednak świątecznej atmosfery, wolę spokojniejsze miejsca. Jednak jak ktoś szuka wrażeń, to powinien się tam udać. Niestety skończył nam się czas i nie zdążyliśmy odwiedzić jeszcze jednego jarmarku na Alexnaderplatz, na którym znajduje się duży diabelski młyn, z którego pięknie wygląda Berlin nocą. Trudno – będzie co odwiedzić następnym razem. Lunapark na Alexanderplatz Lunapark na Alexanderplatz Z Alexanderplatz bez problemów dojechaliśmy pociągiem na lotnisko, gdzie podjechał autobus. Do Poznania dotarliśmy o 23:15. Podsumowanie Cały wyjazd uznajemy za bardzo udany, widzieliśmy dużo ciekawych miejsc. Jednakże był to bardzo intensywny dzień i pod koniec dnia brakło już nam sił by chodzić między straganami i kupować jakieś prezenty. Drugi raz byliśmy w Berlinie tylko na jeden dzień. Musimy poświęcić kiedyś nieco więcej czasu, by porządnie zwiedzić to miasto ;) Chyba najpiękniejszy jarmark bożonarodzeniowy w Berlinie jest na Gendarmenmarkt Jadąc na jarmark bożonarodzeniowy w Berlinie radzę Wam najpierw przemyśleć, jaki jest cel Waszej wycieczki na jarmark: zakupy prezentów, jedzenie i picie, spokojne słuchanie kolęd czy raczej rozrywki jak jazda na łyżwach czy karuzele. Następnie sprawdźcie na stronie opisującej wiele jarmarków, które z nich spełniają Twoje kryteria (polecam stronę Dzięki temu znajdziecie się w miejscu, które najbardziej Wam się spodoba :) Warto odwiedzić też polskie jarmarki, które z roku na rok prezentują się coraz lepiej. W zeszłym roku byłam np. we Wrocławiu, gdzie jest największy jarmark świąteczny w Polsce. Lubicie jarmarki świąteczne? Które polecacie? Ewa Maria Slaska Jednym z magnesów przyciągających turystów do Berlina są niewątpliwie Jarmarki Bożonarodzeniowe. Przyjeżdżają Włosi, Hiszpanie, Anglicy, Szwedzi, Polacy, Japończycy i Chińczycy. I są to naprawdę tłumy. Jarmarków jest w Berlinie masa, są jarmarki koreańsko-japońskie i polskie, są gejowskie i artystyczne, ale najwięcej jest tych całkiem normalnych – z drewnianymi budkami, w których kupić można francuskie naleśniki i włoskie sery, ale przede wszystkim wypić tradycyjnego niemieckiego grzańca, zjeść potwornie słodkie jabłko zanurzone w czerwonym karmelu i kupić malowane kolorowym cukrem pierniki, z napisami po bawarsku, na przykład “Ich liebe Dir”, co można przetłumaczyć jako “Kocham Ci”. Mają rację ci, którzy powiedzą, że jarmarki bożonarodzeniowe to kicz do potęgi. Tak, to kicz, ale jak dobrze jest choć przez parę godzin zapomnieć o tym, jak ciężko i smutno jest na świecie, jak dobrze jest napić się grzanego wina, zjeść pierogi przy stoisku z polskim jedzenie, nacieszyć się miłą, przyjazną atmosferą. Można by pomyśleć, że po ataku terrorystycznym trzy lata temu, 19 grudnia 2016 roku, zainteresowanie jarmarkami zmaleje, ale wydaje się, że wręcz przeciwnie, że przybywa jeszcze więcej turystów niż przedtem, być może pod hasłem “nie myślcie, że dacie nam rady”. Dziś, w trzecią rocznicę tamtego strasznego dnia wspominamy 11 osób, które zginęły pod kołami uprowadzonej przez terrorystę ciężarówki i Łukasza Urbana, polskiego kierowcę, który stawił opór napastnikowi, zginął w walce, ale uratował wiele dalszych możliwych ofiar. Wśród ofiar znaleźli się Niemcy Ein goldener Riss im Boden erinnert an die Opfer des Terroranschlags am Breitscheidplatz am 19. Dezember 2016 Tzw. Złota Szczelina przypomina o ofiarach ataku terrorystycznego 19 grudnia 2016 roku Weihnachtsmärkte sind etwas, was Touristen aus aller Welt nach Berlin zieht. Italiener, Engländer, Spanier, Polen, Schweden, Japaner und Chinesen. Aus allen Herren- und Frauenländer kommt man massenweise nach Berlin, kauft ein, trinkt Glühwein, isst Marzipanstollen, geröstete Mändeln und bunt karmellisierte Äpfel. Man kann sagen, dass es Kitsch ist. Und man wird recht haben. Klar, es ist Kitsch, aber es ist so verdammt gut für ein paar Stunden zu vergessen, wie die Welt da draussen aussieht und einfach die unglaublich schöne, ruhige, freundliche Atmosphäre des Jahrmarkts genießen. Nach dem Vorfall vom 19. Dezember 2016 hätte man meinen können, der Magnet hat ihre Kraft eingebüsst. Aber nein. Ja, auf dem Weihnachtsmarkt im Herzen der Stadt, zwischen KaDeWe und Europa Zenter, gibt es ein Gedenkort, da, wo der Terrorist mit einem von einem Polen gekaperten Truck eingefahren ist, man geht vorbei, liest die Namen, zündet eine Kerze, legt eine Blume, seufzt, geht weiter. Am Weihnatchstmarkt-Betrieb änderte es wenig, oder hätte es ihn gar verstärkt, nach dem Motto, wir lassen uns nicht runterkriegen… Heute erinnern wir uns an die 12 Todesopfer des Anschlags, darunter auch Łukasz Urban, der polnische Truck-Fahrer, der dem Terrorist Widerstand geleistet hatte und gestorben ist, der aber durch seinen Kampf unzählige weitere Menschenleben gerettet hatte. Zdjęcia: Ania, Ela i Monika Jarmark Bożonarodzeniowy w Berlinie 14 grudnia 2019 roku. Pod hotelem Qubus grupa około pięćdziesięciu słuchaczy Uniwersytetu Trzeciego Wieku z Gorzowa Wlkp. czeka na autokar, który zawiezie nas do Berlina. Autokar podjeżdża punktualnie, jest biały i wygląda jakby dopiero co wyjechał z salonu. Ku naszemu zdziwieniu obok autokaru pojawiają się policjanci. Okazało się, że to rutynowa kontrola sprawdzająca stan techniczny wozu. Po paru minutach wsiadamy na pokład, zajmujemy miejsca, chwilę oczekujemy na spóźnialskich i wyruszamy w drogę. Autokar pachnie świeżością. To jego pierwszy kurs. Nasza pilotka, pani Natalia przybliża plan wycieczki, która zapowiada się atrakcyjnie. Pierwszy postój w Świecku. Wypijamy smaczną kawę na podniesienie ciśnienia i ruszamy w dalszą w drogę. O godz. 10. przekraczamy granicę na Odrze i kierujemy się do Berlina. Po obu stronach autostrady jeszcze jesień. Tradycja jarmarków świątecznych ma w Niemczech swoją niezwykle bogatą historię. Od kilkuset lat w całym kraju miejskie szarości zostają pokonane przez ciepłe barwy bożonarodzeniowych lampek i ręcznie wykonywanych ozdób. W ciągu czterech tygodni rozkoszować można się charakterystycznym zapachem iglaków, ciepłej kawy, grzanego wina i najróżniejszych smakołyków, których skosztować można na kilkudziesięciu jarmarkach. Wjeżdżamy do berlińskiej dzielnicy Charlottenburg, zatrzymujemy się przy ZOO Park. Mamy wolne ok. dwie godziny. Idziemy do Kościoła ufundowanego przez cesarza Wilhelma I. Zwany jest on popularnie kościołem Pamięci. To świątynia ewangelicka położona przy Breitscheidplatz w pobliżu ulicy Kurfürstendamm. W czasie II wojnie światowej obiekt był całkowicie zniszczony. W marcu 1957 roku zdecydowano o pozostawieniu 68-metrowej ruiny głównej wieży jako symbolu antywojennego. Do niej dobudowano, według projektu Egona Eiermanna, ośmiokątną nawę, sześciokątną dzwonnicę, czworokątną kaplicę i kruchtę. Architekt zaprojektował także wyposażenie: ołtarz, ambonę, chrzcielnicę, świecznik, lampy i ławki. Szklane ściany składające się z 30 000 witraży. Po zwiedzaniu tego monumentu idziemy dalej w kierunku galerii handlowych, przecież zbliżają się święta, a to czas prezentów. Po godz. 13. mamy zbiórkę, wszyscy stawiamy się punktualnie, jesteśmy grupą zdyscyplinowaną. Kierujemy się do Bramy Brandenburskiej. Po jej przekroczeniu, Aleją Lipową zmierzamy na Alexanderplatz. Mijamy ambasady: amerykańską, rosyjską i francuską, następnie Uniwersytet im. braci Humboldtów, operę, pałac cesarski, muzeum historyczne, katedrę berlińską. Alexanderplatz jest ważnym punktem miasta. Widzimy tu wieżę telewizyjną sięgającą 368 metrów wysokości. Jest ona najwyższym budynkiem w Niemczech i czwartym co do wielkości wolnostojącym obiektem w Europie. Obok Czerwony Ratusz miasta Berlina wybudowany w połowie XIX w. Czas wolny przeznaczamy na zwiedzanie jarmarku. Należy on do największych w Niemczech. Wokół niego znajdują się liczne galerie handlowe. W centralnym punkcie mieści się małe lodowisko okalające pomnik Neptuna. Ustawiono tam chatki świętego Mikołaja, w których można napić się ciepłego grzańca, zjeść coś dobrego, kupić ozdoby na choinkę. Nad tym bajecznym miejscem króluje diabelski młyn. Widok z niego musi być piękny, ale nie odważę się wsiąść w gondolę, wystarczy mi patrzenie na niego z dołu. O godz. 17. wsiadamy do autokaru i wracamy do naszego Gorzowa Wlkp., który wita nas kolorowymi światłami świątecznych girland. Moim zdaniem wycieczka była udana. Jej organizatorem było biuro Podróży PAI Iwona Sobolewska i UTW z Gorzowa Wlkp. Tekst: Krystyna Woźniak Zdjęcia: Czesław Ganda powrót do strony głównej Berlińska policja w sobotę ewakuowała jarmark bożonarodzeniowy przy Breitscheidplatz, na którym 3 lata temu zginęło 12 osób. Dwie osoby złożyły wyjaśnienia, ale nie aresztowano ich - podała rzeczniczka policji. Ewakuacja była podyktowana szczególnym wyczuleniem służb. Tuż przed godz. 23 policja poinformowała o zakończeniu czynności na Breitscheidplatz. W akcji uczestniczyło 350 policjantów oraz specjalnie szkolone psy. Wcześniej ewakuowano rozlokowany tam jarmark bożonarodzeniowy oraz pobliski kościół poświęcony pamięci cesarza Wilhelma zwany popularnie Kościołem Pamięci (Gedächtniskirche). Pociągi naziemnej kolejki miejskiej S-Bahn nie zatrzymywały się na stacji Breitscheidplatz przez cały czas trwania akcji, natomiast pobliska stacja Ogród Zoologiczny na trasie kolejki podziemnej (U-Bahn) działała bez ograniczeń - o czym za pośrednictwem Twittera poinformował zarząd transportu miejskiego. Powodem "szczególnej ostrożności i wyczulenia policji" była lokalizacja potencjalnego zagrożenia. W sercu zachodniej części Berlina, tuż przy eleganckiej Kurfürstendamm już raz doszło do tragedii. W 2016 r. pochodzący z Tunezji Anis Amri wjechał samochodem ciężarowym ukradzionym polskiemu kierowcy w osoby odwiedzające tamtejszy jarmark bożonarodzeniowy, powodując śmierć 12 ludzi. Jak podaje agencja dpa uwagę funkcjonariuszy zwróciło w sobotę dziwne zachowanie dwóch syryjskich mężczyzn, z których jeden okazał się przybyszem z Nadrenii Północnej-Westfalii, a drugi mieszkańcem Berlina - noszącym takie samo nazwisko jak poszukiwany w USA listem gończym przestępca. Wywołało to zdwojoną czujność funkcjonariuszy - wyjaśniła rzeczniczka policji. Zarazem podkreśliła, że zbieżność nazwisk okazała się całkowicie przypadkowa. Dziennik "Die Welt" podaje na swej stronie internetowej, że potencjalne zagrożenie zamachem terrorystycznym jednak istniało, ale "zostało skutecznie wyeliminowane dzięki akcji policji". Gazeta powołuje się na sugestie ze strony urzędników ministerstwa spraw wewnętrznych. "Die Welt" podała też, że wyspecjalizowana brygada antyterrorystyczna zbadała przedmiot rzekomo pozostawiony na Breitscheidplatz przez mężczyzn, ale okazał się on niegroźny. O podejrzeniu planowania zamachu przez dwóch osobników pochodzących z Syrii poinformowały wieczorem niemieckie media. O szczegółach operacji informowała też niemiecka policja. - Nasi koledzy pracują na jarmarku bożonarodzeniowym #Breitscheidplatz; ewakuują go, aby móc szukać podejrzanego obiektu - napisała na Twitterze policja w Berlinie. - Wszyscy odwiedzający opuścili jarmark bożonarodzeniowy spokojnie i w sposób zorganizowany. Dziękuję. Nasi koledzy rozpoczynają teraz przeszukiwanie na #Breitscheidplatz i w Kościele Pamięci - wskazano. W 2016 r. w dzielnicy Charlottenburg w Berlinie doszło do zamachu z udziałem 40-tonowej ciężarówki Scania (ciągnik siodłowy z naczepą) z polskimi tablicami rejestracyjnymi, która wjechała w tłum. Zginęło 12 osób, w tym polski kierowca ciężarówki Łukasz Urban, któremu skradziono pojazd, a 56 osób odniosło obrażenia. W podobny sposób pięć miesięcy wcześniej przeprowadzono zamach w Nicei, który zainspirował podchodzącego z Tunezji terrorystę Anisa Amriego. Tunezyjczyk został zastrzelony we Włoszech przez tamtejszą policję, po swej ucieczce z Niemiec. (PAP) Fot. PAP/Clemens Bilan

jarmark bożonarodzeniowy 2019 berlin